Buble kosmetyczne 2017 roku

piątek, 19 stycznia 2018 4 komentarze

Witajcie, przyszła pora na to, żeby zrobić podsumowanie bubli kosmetycznych minionego roku. Na mojej liście znalazłoby się jeszcze więcej kosmetyków, ale robiąc porządki dużo rzeczy wylądowało w koszu na śmieci.. A więc w kategorii buble kosmetyczne pojawiło się 7 niewypałów, jak dla mnie to najgorsze rzeczy na które wydałam pieniądze. Przejdźmy do podsumowania. 

1. Lakiery hybrydowe Semilac
Tu nie będę rozpisywała się za bardzo bo dokładnie pamiętacie wpis z kilku tygodni temu, gdzie pisałam o mojej niemiłej przygodzie z tymi lakierami. Uczulenie, uczcie piekących skórek i niesamowity ból paznokcia to towarzyszyło mi przy robieniu hybryd tymi oto lakierami. Jeśli ktoś nie czytał wpisu to odsyłam Was do niego. 




2.Masełko do paznokci i skórek marki Cztery Pory Roku
Kosmetyk miał pielęgnować suche i osłabione skórki, poprawić elastyczność i zapewnić długotrwałe nawilżenie. Co dostałam w zamian ? Długie minuty czekania, aż masełka dobrze się wchłonie w skórki, tłuste palce, które zostawiały ślady na wszystkim co dotknęłam i skórki, które miały taki sam wygląd jak przed aplikacją produktu. Komplety niewypał.. Jednak zdecydowanie wolę oliwki do pielęgnacji skórek. 






3. Krem oczyszczający z liśćmi Manuka od Ziaja
Pamiętam gdy dodałam zdjęcie zestawu z Ziaja na instagram to dostałam mnóstwo komentarzy i wiadomości, że to najgorszy produkt i że nie będę zadowolona. Czy miałyście racje ? Mogę to przyznać odnośnie kremu, bo tonik, którego również używam jest dobrych kosmetykiem.. Jednak krem bardzo wysuszył moją cerę i nie zmniejszył zaczerwień a skóra była wręcz oczyszczona za mocno. To na pewno nie jest produkt dla mnie, teraz będę się kierować czymś dla skóry wrażliwej. 





4. Neutrogena, peeling Visibly Clear
Kolejny bubel, który zamiast pomagać to pogorszył stan mojej cerę. Również jak poprzedni krem od Ziaji za bardzo przesuszył moją cerę i zrobiła się dodatkowo szorstka w dotyku. Może i na początku był dobry, bo wypryski nie powiększyły się, ale i nie znikły.. Na dodatek peeling zabierał drobinki, które przy kontakcie z wodą ( podczas zmywania ) bardzo zaczerwieniły mi okolice oczu i twarz. Po innych oczyszczających kosmetykach nie miałam tak czerwonej twarzy jak przy tym. Zdecydowanie za mocny jak dla mnie. 





5. Krem do rąk różany z Perfecty
Zdecydowanie zapach róży lubię tylko w tonikach i zapachach do domu.. ale nie w kosmetykach. Krem może i był dobrym produktem, ale był za ciężki do wchłonięcia w porównaniu z innym kremem, który bardzo szybko się wchłaniał i miał piękny, przyjemny zapach. Tu niestety zapach róży po kilkunastu użyciach doprowadzał mnie do bólu głowy. Dlatego odstawiłam go i to zakupiłam inny, lekki i o przyjemniejszym zapachu krem. 





6. Antyperspirant w Kulce od Isana
Będą w ciąży bardzo raził mnie zapach mojego ulubionego dezodorantu w sprayu, dlatego aby uniknąć niepotrzebnego kaszlu kupiłam sobie dezodorant w kulce. Używałam go tylko kilka razy będąc już w szpitalu, zraził mnie do siebie tym, że po aplikacji zostawiał plamy na koszulce i do tego nie było go aż tak czuć jak w przypadku innych dezodorantów. Po powrocie do domu wylądował na dnie szafy. 





7. Balsam do stóp i pięt 
Nie miałam żadnego balsamu z tej firmy, więc skusiłam się kupić go i przetestować. Pamiętam jak miałam jeden balsam z Eva Natura i był genialny.. Jednak, że nie mogłam go wtedy nigdzie dostać to kupiłam właśnie ten z Bebauty.. Miał mieć działanie złuszczające i wygładzające a także usunąć zrogowaciały naskórek. Jednak okazał się niewypałem, był bardzo tłustym balsamem, nie zauważyłam poprawy w wygładzeniu i usunięciu naskórka. Jedyny jego plus to dobre nawilżenie. Po raz kolejny mam dowód, że to co dobrze nam służy nie możemy zamieniać na coś innego bo tak czy siak nie będziemy z tego zadowoleni.






I tak oto dobrnęliśmy do końca podsumowania bubli kosmetycznych 2017 roku. Może macie na swojej liście bubli coś co pojawiło się u mnie, jestem ciekawa co było u was kompletnym niewypałem, czekam na wasze komentarze, pozdrawiam ♥


Holika Holika - żel aloesowy idealny na wszystko ?

wtorek, 16 stycznia 2018 21 komentarzy

Praktycznie na każdym kroku ktoś wspomina o słynnym żelu aloesowym marki Holika Holika, postanowiłam sprawdzić czy faktycznie ten fenomen kosmetyczny jest aż taki dobry.. Testowałam kiedyś jeden z żeli aloesowych o którym wam wspominałam w jednym z wpisów, jednak po wszystkich dobrych opiniach o zielonym aloesie chciałam dać mu szanse.



Aloe 99 % Soothing Gel to wielofunkcyjny żel aloesowy, zawierający w swoim składzie 99 % ekstraktu z aloesu. Żel doskonale pielęgnuje skórę całego ciała oraz każdy rodzaj cery. Żel marki Holika Holika zawdzięcza swoje wyjątkowe właściwości i wysoką jakość aloesowi, który pochodzi z ekologicznie czystej wody, zbędnej od chemii. Aloes znany jest ze swoich właściwości nawilżających, dlatego daje skórze długotrwałe i obfite nawilżenie. Dzięki swoim przeciwzapalnym i regenerującym właściwościom, może być stosowany na cerze tłustej, trądzikowej i problematycznej. Łagodzi objawy trądziku i przyśpiesza gojenie się zmian skórnych, nie wysusza ani nie zapycha porów, aby skóra mogła swobodnie oddychać. 




Działanie :
- mocno i głęboko nawilża
- koi i łagodzi podrażnienia
- pobudza skórę do regeneracji
- przyspiesza gojenie się ran 
- łagodzi poparzenia słoneczne
- działa przeciwzapalnie
- łagodzi objawy trądziku
- reguluje wydzielanie sebum
- stymuluje wytwarzanie kolagenu w skórze

Stosowanie:
- TWARZ - krem nawilżający, produkt łagodząco - chłodzący, po goleniu, do okolic oczu 
- CIAŁO - balsam do ciała, krem do rąk i stóp
- WŁOSY - serum do włosów




Ja stosuję go raptem kilka dni, więc jeszcze nie wiele mogę o nim powiedzieć
ale widać, że cera jest przyjemna w dotyku, delikatna i bardzo nawilżona. 
Więcej napiszę wam po miesiącu stosowania, jestem ciekawa jakie jest Wasze 
zdanie na temat tego żelu ? Piszcie w komentarzach, pozdrawiam ♥

Planowanie i organizacja bloga z WHYNOW

piątek, 12 stycznia 2018 30 komentarzy

Odkąd zaczęłam prowadzić bloga ( a dużymi krokami zbliżają się jego kolejne urodziny ) zużyłam kilkadziesiąt notesów i zeszytów, w których znajdowały się notatki na nowe wpisy, statystyki bloga, tematy i daty postów a także wszystkie ważne dla mnie hasła i współprace z firmami. Jednak każda blogerka wie, że taki zeszyt czy notes jest w stanie towarzyszyć nam tylko na kilka miesięcy a potem trzeba zaopatrzyć się w coś nowego, żeby dalej planować. Tu z pomocą przychodzi nam niezastąpiona Karolina z bloga Thefiorka i jej sklep WHYNOW, gdzie znajdziemy idealne plannery blogowe oraz dzienne. 




Do wyboru mamy : Daily Planner lub Blog Planner.. ja z racji tego, że wolę codzienne rzeczy do zrobienia zapisywać w kalendarzu to skorzystałam z opcji drugiej i wybrałam dla siebie Blog Planner. Ale najpierw, żebyście miały porównanie to napiszę Wam czy różnią się oby dwa plannery od siebie..

* Daily Planner - jest dla osób, które dbają o dobrą organizację dnia, dla spóźnialskich i zapominalskich, podróżników, dla tych, którzy chcą zadbać o swoje finanse, o dobrą sylwetkę, dla nauczycieli i uczniów, dla mam i kobiet aktywnych zawodowo i dla miłośniczek stylowych rzeczy. Wszystko to pasuje do Ciebie ? Więc śmiało to planner przeznaczony na Twoje codzienne zapiski. 


Źródło : WHYNOW.pl

* Blog Planner - jest dla tych, którzy lubią planowanie postów, wskazówki przed i po publikacji, miesięczne cele do zrealizowania, planowanie konkursów, współprace, newsletter, statystyki w mediach społecznościowych, przechowywanie haseł, miesięczne koszty i przychody, finanse, listy życzeń, miejsce na adresy, notatki a także cele i wyzwania.  Jeśli zależy Ci na tym, abyś była jeszcze lepiej zorganizowana i chcesz, żeby Twój blog odnosił nowe sukcesy to Blog Planner na pewno Ci w tym pomoże. 







Ja dość długo szukałam plannera, który będzie w stanie sprostać moim oczekiwaniom co do organizacji bloga. Szukałam, szukałam i znalazłam, bo to właśnie Blog Planner będzie towarzyszył mi przez następny rok blogowej podróży. Planner ma 250 stron i wykonany jest z twardej matowej okładki, ma dodatkowo minimalistyczną szatę graficzną, która składa się z szaro-różowego koloru. Znajdziemy w nim miejsce na zaplanowanie 170 postów, a opakowanie w jakim dostaniemy planner jest wykonane z pięknego białego pudełka z ozdobną szaro-różową wstążką ♥ Zapomniałam dodać, że w zestawie znajdziemy także cztery przesłodkie zakładki. 













Teraz na pewno będę miała jeszcze większą motywację do pisania dla Was.

A wy macie swoje ulubione plannery lub notesy gdzie zapisujecie notatki dotyczące bloga lub ważnych spraw codziennych ? Piszcie w komentarzach, pozdrawiam ♥

Follow Us