Blogowanie a macierzyństwo

poniedziałek, 15 maja 2017 9 komentarzy


Witajcie, na dłuższą chwilę, nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo brakuje mi bycia tutaj i pisania dla was nowych postów, jednak nie wszystko idzie tak jak byśmy chcieli. Kiedy przeglądam blogi innych dziewczyn zastanawiam się dlaczego u mnie blog zszedł na drugi plan. Przecież są matki blogerki, które pomimo tego, że mają dziecko lub dzieci mają czas na blogowe sprawy i jestem ciekawa jak one to robią. Może jest wśród Was mama, która powie mi jak sobie z tym radzi ? ; )

Gdy nie byłam w ciąży byłam mega związana z blogiem, nie wyobrażałam sobie dnia bez tego, żeby nie wejść i nie zobaczyć nowych wpisów innych blogerek a także przeczytać nowe komentarze pod wpisami. Wszystko się jednak zmieniło z dniem narodzin Jakuba. To na nim teraz się głównie skupiam i to on stał się teraz dla mnie najważniejszy a wszystko inne poszło na bok. 


Kiedyś ktoś spytał mnie czy żałuję, że zostałam mamą ? Odpowiedź jest P R O S T A , nigdy, przenigdy nie będę żałować że w takim wieku zostałam mamą. Nie oddałabym synka nikomu, cieszę się bardzo, że jestem mamą i że tak właśnie potoczyło się moje życie. Nie wyobrażam sobie dnia, ani nawet godziny bez Kuby. Fakt zdarzają się ciężkie dni, bo jak to przy malutkim dziecku bywa, są bóle brzuszka, marudzenie, płacz z niewiadomego powodu, ale takie są właśnie uroki macierzyństwa. Nasze mamy na pewno też nie miały z nami łatwo a pomimo tego, każdy z nas jest wspaniałym człowiekiem na jakiego wychowali nas nasi rodzice. Dlatego zarówno ja jak i mój przyszły mój a tata Kubusia chcemy dać wszystko co najlepsze naszemu synkowi. 










Jesteśmy dumnymi rodzicami i każdego dnia udowadniamy, że dajemy sobie radę z wychowaniem tego słodkiego maluszka. Mam wielką nadzieję, że gdy Kubuś podrośnie to będę mogła wrócić do regularnego pisania, ale jak na razie jest to nie możliwe. Chociaż bardzo bym tego chciała, no cóż życie pisze różne scenariusze, ciekawe jaki będzie Twój. 



Kolka u niemowlaka ? Jak sobie z nią poradzić

poniedziałek, 24 kwietnia 2017 3 komentarze
Od kiedy jestem mamą, zdecydowanie często bywam w aptekach i kupuję różne leki na różnego rodzaju bóle dla mojego synka. Kolka, to słowo to zmora dla każdego rodzica, ten kto ma już swoje pociechy na pewno bardzo dobrze mnie rozumie. Ja będąc w ciąży miałam nadzieję, że mnie to nie dosięgnie, jednak było inaczej. 



Jak to się u nas zaczęło ?  
Pewnego dnia Kubuś zaczął bardzo płakać, aż tak, że nie byłam w stanie go uspokoić, płakał nawet wtedy gdy wypił mleko. Nie wiedziałam już co mam robić, był strasznie marudny i płaczliwy. Z pomocą przyszła mi teściowa, która zaproponowała, żebyśmy pojechali do lekarza i sprawdzili co jest małemu. Tak więc wylądowaliśmy na izbie przyjęć w szpitalu i po rozmowie i zbadaniu Kuby, pani pediatra stwierdziła, że mały ma kolki. Jak to usłyszałam wiedziałam co mnie czeka.. 
Dostaliśmy krople ( Espumisan ) do tego probiotyk i zmianę mleka, która nie wyszła nam też na dobre. Wracając do leków, to nic nie pomagało a mały aż się zanosił od płaczu, uwierzcie, że to najgorszy widok dla młodej matki, gdy nie umie pomóc swojemu dziecku. 


Po wysłuchaniu każdego ze znajomych kupiłam krople niemieckie Sab Simplex. Czy sprawdziły się u nas i jakie mam zdanie na ich temat ? Nie ma nic lepszego na kolkę jak te niemieckie kropelki. Dajemy codziennie po 8 kropel do mleka i kolka pojawia się raz na jakiś czas i trwa już o wiele krócej niż przedtem, a synek jest spokojniejszy, ładnie śpi i jest chętny do zabawy. Pamiętam jak przyjaciółka uprzedzała mnie, żebym kupiła już wcześniej te krople bo nie ma nic lepszego, a ja jak to ja młoda i niedoświadczona wtedy jeszcze, machnęłam na to ręką. A teraz sama poleciałam i je kupiłam i mogę polecić je kolejnym młodym mamą.





Więc jeśli jesteś mamą lub spodziewasz się dziecka, bądź po prostu planujesz w przyszłości dzieci, nie zapomnij o kupieniu tych niezawodnych kropelek.

Semilac set effective

czwartek, 20 kwietnia 2017 7 komentarzy
Marki Semilac nie trzeba przedstawiać, każdy na pewno coś o niej słyszał. Ja w końcu mogłam zamówić sobie zestaw startowy i spróbować sił w robieniu hybryd. Początki bywają trudne, każdy to wie i na pewno tego doświadczył, ale śmiało mogę stwierdzić, że nauka czyni mistrza ! Dlatego nie poddaje się i cały czas ćwiczę. 

Jaki zestaw wybrałam ? Miałam do wyboru trzy zestawy startowe, każdy za inną cenę i z innymi elementami. Ja postawiłam na zestaw Semilac Set Effective Led 9W. Co znajdowało się w tym zestawie ? Myślę, że zawartość jak na początek w zupełności wystarczy, wiadomo, że z czasem to będzie za mało i trzeba będzie zaopatrzyć się w coś lepszego, ale ten zestaw który posiadam jest zestawem tak zwanym do nauki wykonywania manicure hybrydowego. 




Co znalazłam w pudełku ? 
♥ Semilac Base 7ml,
♥ Semilac Mini 3 ml (022 Mint, 130 Sleeping Beauty, 032 Biscuit, 068 Delicate Red, 079 Dark Green)
♥ Semilac Top 7ml,
♥ Waciki bezpyłowe 250 szt,
♥ Semilac Acetone 50 ml,
♥ Semilac Nail Cleaner 50 ml,
♥ Semilac Striper,
♥ 2 drewniane pilniki,
♥ blok polerski,
♥ lampę Semilac UV LED 9W.
Cena zestawu 148 zł.











Na zdjęciu odrost tygodniowy, musicie mi wybaczyć takie zdjęcia ale jak malowałam paznokcie od razu to nie miałam kiedyś zrobić zdjęć. 
 


Słynny miś szumiś - Whisbear

poniedziałek, 17 kwietnia 2017 6 komentarzy
Witam was kochani i od razu na wstępie chciałabym napisać kilka słów co ostatnio dzieję się u mnie i dlaczego zaprzestałam pisać posty. Jak wiadomo gdy pojawia się na świecie taka mała istotka, która wywraca nasze życie do góry nogami, wtedy nic już nie jest takie samo jak przedtem. Mały człowieczek skradł serca każdego kto go tylko zobaczył, a rodziców szczególnie ♥ Cieszymy się z każdego dnia razem i nie umiemy już sobie wyobrazić gdyby nie było naszego synka z nami. Co idzie za codzienną opieką nad dzieckiem ? Każda matka wie, że życie codzienne nabiera innego sensu. Nie liczą się kosmetyki, nowe ubrania, gadżety i inne różności, liczy się dziecko i to, żeby było mu jak najlepiej, dlatego też tak bardzo mnie mało na blogu. Możecie jednak mnie obserwować na moim profilu na Instagramie, tam jestem znacznie częściej. Ale wracając do pisania dla was, to możliwe, że coś z tego wyjdzie ;) mam tak kochaną osobę u swojego boku, która nie pozwoli na to, abym zrezygnowała ze swojego hobby i tego co dawało mi tyle przyjemności. Więc bądźcie dobrej myśli ♥

Przejdźmy już do sedna dzisiejszego postu, trudno byłoby nie zauważyć ile szumu zrobiło się w okół szumiącego misia z firmy Whisbear, czy pomaga ? Jak działa i jakie są jego korzyści ? Przeczytacie w dzisiejszym wpisie. 



Oryginalny Szumiący Miś Whisbear wspiera noworodki i niemowlęta w spokojnym śnie, a także w ich sensorycznym rozwoju. To także wspaniały pomocnik każdej mamy. Whisbear to innowacyjna zabawka ze specjalnie opracowaną funkcją CRYsensor, dzięki której miś czuwa całą noc nad snem dziecka, a gdy wykryje płacz dziecka automatycznie włączy uspokajający szum. To pierwsza szumiąca zabawka w całości stworzona i produkowana w Polsce. Whisbear zdobył nagrody i pozytywne opinie rodziców i specjalistów z całego świata.

Rodzaj dźwięku i jego brzmienie to gwarancja skuteczności i bezpieczeństwa Szumiącego Misia Whisbear. Urządzenie szumiące białym szumem, przypomina dziecku dźwięki znane z życia płodowego. Whisbear emituje specjalnie wyselekcjonowany biały szum, opakowany w najnowszej generacji podzespoły elektroniczne. Wysoka jakość dźwięku sprawia, że szum jest miły i bezpieczny dla dziecięcego ucha. Szum misia został przetestowany przez tysiące maluchów i ich rodziców na całym świecie.




Inteligentna funkcja CRYsensor analizuje dźwięki otoczenia i jest szczególnie wrażliwa na płacz dziecka, dzięki czemu Whisbear automatycznie uruchamia się tylko wtedy, gdy jest potrzebny.
Jak to dokładnie działa? Po 40 minutach szumienia Whisbear łagodnie wycisza się i przechodzi w tryb czuwania. To czas w którym śpiący maluch przechodzi do fazy głębokiego snu. Gdy Whisbear rozpozna płacz czy niespokojne ruchy budzącego się dziecka, zareaguje uspokajającym szumem, a po 20 minutach działania ponownie przejdzie w tryb nasłuchu. Misia można przyczepić ( za pomocą magnesów znajdujących się w jego rączkach ) na łóżeczku, do wózka lub po prostu położyć koło dziecka.




 W naszym przypadku szumiący miś okazał się strzałem w 10 ! Nasz malec zasypia przy nim bez problemu, jest także pomocny przy uspokajaniu, szczególnie w nocy gdy Kubusiowi się coś przyśni i zaczyna płakać. 

Koszt takiego misia wyniósł nas 116 zł z przesyłką, dostawa była szybka i sprawna, w ciągu dwóch dni mieliśmy misia u siebie ;) Jest to mega fajna sprawa z tym szumiącym misiem i cieszę się bardzo, że odżałowałam i kupiłam tą przytulankę, bo nie wyobrażam sobie jakbym musiała włączać co chwilę odkurzacz lub suszarkę, żeby mały królewicz się uspokoił ;) 



Jakie wy macie zdanie na temat szumiącego misia ? Może są tu jakieś mamy które także wspomagają się tym misiem ? ;) Czekam na wasze komentarze, pozdrawiam ♥




Nasze ( małe ) wielkie szczęście - 23.02.2017 ♥

czwartek, 9 marca 2017 8 komentarzy
Witajcie kochani ♥ jak dobrze wiecie i zdążyliście zauważyć na moim Instagramie, dokładnie dwa tygodnie temu - 23.02.2017 r. o godzinie 11.58 na świat przyszedł nasz synek ♥ KUBUŚ. Jesteś dumnymi rodzicami, uczymy się codziennie siebie nawzajem, poznajemy nasze maleństwo i robimy wszystko, żeby było mu najlepiej jak się tylko da. Przez tą nową sytuację mało mnie tutaj na blogu, ale sami rozumiecie jak to jest przy takim małym dzieciątku, postaram się pisać posty.. nie będą one tak regularnie pisane jak były, ale jak tylko będę miała chwilkę czasu dla siebie to będę się strać, żeby coś dla was skleić ;) Mam nadzieję, że mnie rozumiecie. 





Dziękuję raz jeszcze za wszystkie gratulacje i miłe wiadomości na Ig, to bardzo miłe czytać te wszystkie miłe słowa od was ♥ jesteście najlepszymi osóbkami na świecie ;) Do zobaczenia w następnym wpisie ;*

Pielęgnacja storczyków, preparatem Biopon

poniedziałek, 27 lutego 2017 8 komentarzy

Odkąd tylko pojawiła się oferta w jednym z większych sklepów i zobaczyłam te piękne roślinki od razu powiedziałam sobie, że muszę popędzić do sklepu i kupić oto ten okaz jakim jest storczyk.. Ponad rok temu dostaliśmy z narzeczonym naszego pierwszego storczyka od znajomych, jednak trochę go zaniedbaliśmy, nie stosowaliśmy żadnych odzywek i preparatów no i pech chciał, że kwiat zgubił liście i usechł. Dlatego, gdy kupiłam tego storczyka od razu poszłam na dział z odżywkami dla kwiatków. 




Wybraliśmy razem z narzeczonym preparat Biopon do wszystkich odmian storczyków. Storczyki nie mają wyraźnego okresu spoczynku. Odpowiednie zasilanie w składniki odżywcze pozwala im kwitnąć wielokrotnie w ciągu roku. Optymalna zawartość potasu w nawozie jest idealnym elementem pielęgnacyjnym storczyków. 

Stosowanie :
Rozpuścić pół nakrętki nawozu w 1l. wody.




W okresie od wiosny do jesieni nawozić co 7 dni, w miesiącach zimowych wystarczy nawozić rośliny raz w miesiącu. Nie należy przekraczać zalecanych dawek nawozu, ponieważ mogłoby to spowodować uszkodzenie lub zniszczenie roślin. 
 




Lubicie mieć kwiaty w domu ? Macie jakieś swoje ulubione odmiany, ja oprócz storczyków, lubię tulipany i róże, zawsze gdy dostanę od ukochanego albo po prostu kupię je sama to w mieszkaniu robi się tak świeżo i wiosennie ;) za pewne macie tak samo jak ja. Czekam na wasze komentarze i koniecznie podzielcie się swoimi opiniami jak wy dbacie o swoje roślinki domowe ;) Pozdrawiam ♥

Farmona - peeling do ciała, Tutti Frutti owocowa rozkosz

czwartek, 23 lutego 2017 9 komentarzy

Co myślicie na temat peelingu do ciała, zdania są na pewno podzielone.. ja od kilku dni testuje peeling z firmy FARMONA o zapachu wiśni z porzeczką. Zmysłowy zapach owoców z Kraju Kwitnącej Wiśni spleciony z orzeźwiającym aromatem porzeczki to gwarantowany relaks, spokój i uczucie błogości. Gruboziarnisty peeling doskonale usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, poprawia mikrokrążenie i pobudza skórę do odnowy. Ciało pozostaje idealnie oczyszczone, wygładzone i zregenerowane, a skóra miękka i delikatna w dotyku.




Sposób użycia :
Niewielką ilość nanieść na wilgotną skórę, delikatnie masować, spłukać. Stosować 1-2 razy w tygodniu. 

Moje zdanie na temat peelingu :
Tak jak pisał producent peeling jest gruboziarnisty i skutecznie usuwa zanieczyszczenia i martwe naskórki, dodatkowo ma przepiękny zapach, który utrzymuje się przez dłuższy czas na skórze. Ja oprócz peelingu ciała stosuję ten kosmetyk jako peeling na skórki przy paznokciach i na dłonie, sprawdza się rewelacyjnie
Mała buteleczka 100 ml jest bardzo wydajna, wystarczy jedno wyciśniecie i peelingu spokojnie starczy na dłonie, do ciała nakładam go trochę więcej. Jak dla mnie to dobry kosmetyk do pielęgnacji ciała i cena jest bardzo niska jak na peeling, kosztuje ok. 5 zł i jest dostępny w Rossmannie.







Jestem ciekawa co wy myślicie na temat peelingu do ciała z firmy Farmona. Miałyście go u siebie czy macie inne sprawdzone peelingi ? Piszcie w komentarzach, może skorzystam z waszych rad ;) Miłego dnia ♥♥♥